Bella:
Dwa tygodnie po tym zdarzeniu czułam mdłości i dreszcze. Rodzice powiedzieli mi, że może ma to zły wpływ na moje otoczenie. Postanowili, że niestety wracamy do Irlandii!
To był ogromny cios! Stracę dwie najlepsze przyjaciółki, Cleo i Rikki. W sumie nie przejmowały się mną, ciągle są zajęte swoją "Emmą". Nie wiem co w niej takiego wyjątkowego! No nic, też nawet cieszę się, że wyjeżdżam z Australii. Wyjazd ma się odbyć dziś, za godzinę. Postanowiłam pożegnać się z Willem i tylko z nim!
TYMCZASEM, DOM SERTORI:
Cleo:
Suszyłam włosy w łazience, gdy nagle usłyszałam drzwi otwierające się do mojego pokoju, były to Rikki i Emma. Gdy ich zobaczyłem rzekłam:
-Hej dziewczyny! Jakie na dzisiaj plany?
-Małe zakupy?-zapytała z uśmiechem Rikki.
-Świetny pomysł.-powiedziała Emma i dodała"
-Co o tym sądzisz Cleo?
-Nie no, super! Ale za nim pójdziemy, muszę wam coś powiedzieć.-rzekłam i usiadłam obok dziewczyn.
Śniło mi się zeszłej nocy Mako...
-No i?-spytała Rikki.
-Byłam sama, pełnia księżyca, nagle zauważyłam dziwną postać, która zamieniała się... w wodę!
-Jak to w wodę?-spytała zaciekawiona Emma/
-Normalnie, zmieniała się!
-Dziwne.-rzekła Rikki. Dodała:
-Dobra, nie zamartwiajmy się na zapas! Idziemy czy nie?
-Tak!-rzekłam z Emmą i wyszłyśmy z domu.
Po zakupach miałyśmy zamiar udać się do domu Emmy i obejrzeć swoje łowy, gdy nagle zauważyłam rodzinię Hartley, która pakuje rzeczy do samochodu! Szybko we trzy podbiegłyśmy do Belli, która stała obok, rzekła do nas niezbyt miłym tonem:
-Co chcecie?!
-Chcieliśmy się zapytać... wyjeżdżasz?-zapytałam.
-Na jakiś czas. Nie chcę was widzieć, lepiej nie dzwońcie do mnie.
-Ale co się stało Bella?!-spytałam ponownie.
-Dajcie mi święty spokój!
-Wiedziałam, że jesteś zwykłą świnią!-wykrzyknęła Rikki.
Bella nie zwracała na nas uwagi, odeszłyśmy nie pożegnając się z nią i poszłyśmy we trójkę do domu Emmy.
Bella:
Kilka minut później wszystko było spakowane, Will postanowił wyjechać ze mną. Wiedziałam, że on nigdy mnie nie zostawi w potrzebie. Wsiedliśmy do samochodu i powoli oddalaliśmy się od Australii, aż po kilku minutach minęłam ostatnie mieszkania w Australii. Postanowiłam, że to koniec z Rikki, Cleo i Australią!
Cleo:
Po obejrzeniu ciuchów, postanowiłyśmy pooglądać jakąś komedię. Podczas oglądania przyszedł do domu Emmy Lewis z karaoke i rzekł:
-Hej dziewczyny! Może zrobimy wieczór z karaoke?
-Oj nie!-rzekłyśmy we trzy i rzuciłyśmy Lewisa poduszkami.
On nie odpuszczał, po paru namówień zgodziłyśmy się by zorganizować wieczór z karaoke. Poza tym Eliot (młodszy brat Emmy) nocuje u kolegi ze szkoły, a rodzice wyjechali do cioci w odwiedziny. Cały dom należał do naszej trójki i Lewisa.
Pierwsza w udziale imprezy wzięła udział Rikki. Jak to Rikki, jej głos był dość "oryginalny". Nagle do domu Gilbertów zadzwonił dzwonek do drzwi, ja postanowiłam otworzyć. We drzwiach stanął Ash (chłopak Emmy), rzekł:
-Hej Cleo, słyszałem, że Emma wróciła. Czy mogę wejść?
-Yyy, tak.-rzekłam.
-Poczekaj, tylko przyniosę coś z domu i za moment wracam.-rzekł i poszedł.
Lewis zapytał:
-Kto tam był?
-Ash.
-Ash?! Jak ja za nim tęskniłam.-rzekła Emma w skowronkach.
-Moje drogie panie, ale o czymś zapomniałyście.-powiedział stonowany Lewis.
-O czym?-spytałyśmy.
-Dziś 17 maj, pełnia księżyca.
-Ajj... Ash nie może w czasie pełni być u nas, nie wiadomo co pełnia może z nami wyczyniać!-rzekła Emma.
Nagle usłyszeliśmy dzwonek do drzwi, zestresowane rzekłyśmy:
-Lewis? Kiedy wschód księżyca?
-Za 3,2,1... już jest.
Ash dzwonił i pukał, w drzwiach stanął Lewis i rzekł:
-Czego chcesz Ash?
-Chcę spotkać się z Emmą.
-Emma nagle źle się poczuła. Prawda Emma?-krzyknął Lewis.
-Prawda!-wykrzyknęła Gilbert.
-Dobra, przyjdę innym razem.-rzekł Ash i poszedł.