piątek, 9 maja 2014

Odcinek 2 - Magia Pełni

Emma:
Po skończonych zajęciach w szkole, razem z Cleo i Rikki umówiłyśmy się do kafejki "U Rikki", tam obmawialiśmy plany dotyczące przygotowań do dzisiejszej nocy w moim domu podczas pełni. Okazało się, że Bella nie zapytała nas, jakie mamy plany na wieczór, więc nie zapraszałyśmy ją, chociaż myślę, że nie postępujemy słusznie... 

Bella:
Po szkole musiałam przygotować się na dzisiejszą pełnie. Nie pytałam się dziewczyn, bo pewnie odrzuciły by moje pytanie i były by zajęte swoją "koleżaneczką". W pewnej chwili w myślach usłyszałam głos DOŚĆ! I ten głos miał rację, dość bać się pełni księżyca, a niech mi coś zrobi! Może jak się postawię, to przestanie przynajmniej mnie nękać. Poprosiłam Willa o łódkę i obiecałam, że oddam mu ją późnym wieczorem. Nie obeszło się pytanie: "Po co?" Powiedziałam mu, że wybieram się na Mako i żeby się nie martwił. Jak będzie chciał się do mnie przyłączyć to popłynie swoją drugą, wodną łodzią. 

Cleo:
Nadszedł wieczór... 
Słychać było wycie wilków oraz szum palm, które znajdują się obok domu Emmy. Wraz z Rikki przyszłyśmy do jej rezydencji. Jej dom nic się nie zmienił, zupełnie jak ona sama. Postanowiłyśmy zakleić wszystkie okna czarnymi kartonami oraz zasłonić żaluzje. Nie obeszła się również pomoc Lewisa, który ciągle przeżywał pełnię księżyca gorzej niż my wszystkie w trójkę razem wzięte. W końcu Rikki rzekła mu wprost:
-Lewis! Uspokój się! Zachowujesz się jak baba w trakcie rodzenia!
Razem z Emmą zaczęłyśmy się śmiać, a Lewis poważnie spojrzał na nas. Poszedł do łazienki i zakręcił wodę we wszystkich pomieszczeniach. Gdy spełnił tą czynność rzekł:
-No to co robimy?
-Może jakiś film? Mam trzy komedie.-powiedziała Rikki.
-Pasuje!-rzekłam ja, Lewis oraz Emma. 

Bella:
Byłam sama na Mako, nie bałam się bo miałam przy sobie latarkę. Spojrzałam następnie na zegarek, dobiegła godzina 20:28. Wynikało, że jeszcze tylko dwie minuty do wschodu księżyca. Postanowiłam iść dalej, aż dotrę do księżycowego jeziorka przez tajne wejście.

Emma:
Gdy oglądaliśmy film, Lewis w pewnej chwili zatrzymał i rzekł:
-Słuchajcie! Wschód księżyca za 3, 2, 1...
I tak oto księżyc wszedł obok mojego domu, teraz musieliśmy przetrwać do godziny 5:57. 

Bella:
Byłam już blisko, aż ujrzałam strumień, na którym był cień pełni, nagle poczułam się inaczej i zostałam chyba zaczarowana... Swoją drugą mocą zaczęłam robić na jeziorku przejście z samego lodu. Gdy schodziłam z poszczególnych lodowych kamieni, zaczęły ryczeć groźnym głosem i się zaczęły topić. Gdy doszłam na następny stopień kamienia na nim pojawiła się trupia czaszka i nagle zaczęłam spadać do wody! Okazało się, że była to głęboka woda! Powoli zamieniałam się w delfina! 

Rikki:
Po godzinie skończyliśmy pierwszą komedię. Cleo udała się do toalety, Lewis przygotował drugi film do odtwarzania, a ja zajadałam popcorn. Gdy dziewczyny zeszły, wszyscy usłyszeliśmy dobiegający dzwonek do drzwi, Emma popatrzyła przez dziurkę od klucza. Zauważyła tam dziwne zjawisko! Była to pół dziewczyna, pół delfin, pół macka wodna! Lewis natychmiastowo rzekł, że nie da rady zatrzymać tego stwora zamykać drzwiami, więc natychmiast Emma zamroziła klamkę oraz zamek od klucza. W ten sposób potwór się uciszył i natychmiastowo uciekł. 

Bella/Podczas tej pełni: stwór
Uciekłam jak najszybciej do jeziorka i wpadłam do jaskini i do księżycowego jeziorka. Powoli zamieniałam się w wodę... nie wiedziałam co zrobić. I tak to trwało aż do kilku godzin...

Cleo:
W połowie drugiego filmu cała ekipa zasnęła...
Nadeszła 6:00 i wszyscy wstali. Byliśmy szczęśliwi, że nikt nie został zaczarowany przez pełnie. Emma zapytała Lewisa:
-Lewis? A co to mogło być za stworzenie, które było wczoraj w nocy?
-Pewnie... sam nie wiem, pierwszy raz takie coś widziałem. Muszę zbadać tą sprawę, poszukać w internecie... 

Bella:
Obudziłam się na lądzie, obok domu Willa. Pewnie fale uderzyły mnie na brzeg morza, ale na pewno nie był to sen! Poza tym już nie raz macka chciała mnie zmienić w wodę, pamiętam to zdarzenie rok temu! Czy ona chce bym... zamieniła się w nią? Ale dlaczego?!
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz